Sztuka dochodzenia – dzień 4

DK2 – Wtorek – dzień 4 – 30.06.2015r. „Sztuka dochodzenia”

Słoneczko i śpiew ptaków przed ósmą nas budzi
Pogoda wymarzona dla normalnych ludzi
Dla normalnych ludzi, lecz nie dla żeglarzy
Bo nam w skali Beauforta dwa lub trzy się marzy

Po śniadaniu Wojtek, pedagog z urodzenia,
Próbował nas nauczyć sztuki dochodzenia
Do boi albo kei, uczył nas po prostu
Jak przy tym nie zatopić jachtu lub pomostu

Potem czerwone walce i stożki zielone
Co to jest szlak wodny i gdzie ma którą stronę
Po teorii do jachtów no i na jezioro
Manewrów do nauki mamy całkiem sporo

Lecz jak pływać gdy wiatru ani odrobinki
A słońce nas przypieka jak jakieś prażynki
Szmaty wiszą na masztach jak jakiś zwis męski
Czas do brzegu wracać i przyznać się do klęski

Po obiedzie decyzja – kończymy zabawę,
Dość rzeźbienia na dzisiaj, mamy inną sprawę,
Aga zdała maturę, więc będziemy pili,
Jedli i śpiewali, a może i tańczyli

Impreza wyszła fajnie, atmosfera miła,
Lecz niektórym umknęło jak się zakończyła
I ja też tam byłem, piłem i śpiewałem,
A co spamiętałem tutaj opisałem.

Autor: Norbert Morawski