Być bohaterem na własnym jachcie – dzień 6

DK2 – Czwartek ­ dzień 6 – 2.07.2015r. „Być bohaterem na własnym jachcie”

Dzisiaj – co jest już normą na tym kursie – znów było wiele radości. Mieliśmy ratować człowieka za burtą. Tych ludzi było sporo i każdy miał jakieś imię – Przemo, Zygfryd, Stefan. Oczywiście, przy tym było wiele nowatorskich komend w stylu: „ rzuć okiem”, „oko za burtą”, „oko w wodę”. Generalnie okulistyczne sformułowania królowały!

Jeżeli chodzi o królowanie to dzisiaj pływaliśmy na „Królowej”, na którą dosiadł się do nas Antek.
Antek, zgodnie z hasłem z reklamy, od razu postanowił zostać bohaterem na własnym jachcie i przy pierwszym podjęciu człowieka z wody pobił rekord akwenu – 3 sekundy! (rzuconego „Przema” na wysokości want, wyłowił przy rufie). Kasia podjęcie zaliczyła, bo przecież dobro człowieka jest najważniejsze! Wyławianie mieliśmy 100%, czym pewnie też pobiliśmy jakiś kolejny rekord.

W związku z tym, że razem z Antkiem na „Królowej” pływała Nina, to oprócz topielców w wodzie, amory fruwały na wysokości topenanty! 🙂

Potem Milena na „Tangu” próbowała udowodnić, że jest motylem, ale motylek postanowił polatać nad lądem i jacht wylądował na mieliźnie!

Wojtek zarządził naszej jednostce akcję ratunkową i dzięki zimnej krwi Agaty wyciągnęliśmy „Tango”.

I znowu bohaterstwem postanowił wykazać się Antek, który zamiast zaknagować cumę ratowniczą na naszym jachcie, postanowił ją ciągnąć własnymi rękami, tak że o mało nie wyrwało mu ich wraz z płucami!

Tylko Kasia miała wiele uciechy lejąc nas co chwilę wodą z kei. Ponadto, raz na jakiś czas wskakiwała do wody prowokując nas do podjęcia akcji „człowiek za burtą”. Myślę, że jutro podejmiemy tą próbę! 🙂

Podjęcie prób abordażu oraz podjęcia cudzego człowieka było fajnym uzupełnieniem tego obfitującego w emocje dnia!

Autor: Radosław Adamiec